Draft Cardinals, czyli tonący brzytwy się chwyta

QB Kyler Murray w 1. rundzie, CB Byron Murphy w 2. Josh Rosen został ofiarą słabego GMa, słabej linii ofensywnej i dyskoordynatora ofensywy. Steve Keim (GM) po sezonie 3-13 próbuje ratować swoją posadę, więc zdecydował się na wybór nowego rozgrywającego i nie wzmocnił linii ofensywnej. Do tego wybrał całe stado WR (trzech). Zapraszam na podsumowanie draftu.

Do końca liczyłem na inny wybór z #1. Nie jestem fanem Kyler’a Murray’a – jeden sezon na uczelni nie znaczy dla mnie nic. Jedyną przewagą nowego QB w porównaniu do Josha Rosena jest zwinność i szybkość. Z linią ofensywną, jaką mają Cardinals to na pewno atut, tylko czy przyczyni się do lepszych wyników w 2019. Niestety wątpię.

Josh Rosen zresztą został potraktowany bardzo niesympatycznie, a Steve Keim dał w tym wypadku kolejne dowody, że alkohol ciągle mu towarzyszy. Zatrudnienie Kingsburry’ego, żeby rozwinął Rosena, potem wybór w drafcie nowego rozgrywającego i utrzymywanie, że zostawią Rosena bo jest dobrym zawodnikiem i przehandlowanie go do Miami Dolphins świadczy o dużym niezdecydowaniu i chwiejności co jest charakterystyczne dla osób mających problemy z alkoholem. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że Cardinals rok temu oddali wybory z 3. i 5. rundy, żeby przeskoczyć Miami, a teraz oddali Rosena tam Rosena za wybór w 2. rundzie tegorocznego draftu i w 5. draftu 2020. W praktyce oddaliśmy wybory z 1. i 3. rundy za wybór w 2. Ciekawa strategia, prawie jak transfer Osweilera z Texans do Browns.

Dzień drugi Cardinals rozpoczęli od wyboru chyba 14. CB do składu. Owszem Byron Murphy to dobry zawodnik, a cornerbacków w NFL nigdy za wiele, ale był do wzięcia chociażby Jawaan Taylor RG/RT, czyli zawodnik, który zastąpiłby Justina Pugh lub Justina Gilberta w razie ich (pewnej) kontuzji. N’Keal Harry, o którym marzyli kibice Cardinals został wybrany z ostatnim wyborem w pierwszej rundzie przez New England Patriots. Za wybór za Rosena wzięliśmy Andy’ego Isabellę szybkiego WR, który złapał 1698 jardów w swoim ostatnim roku na uczelni (wcześniej co roku robił progres). W 3. rundzie wybrany został DL Zach Allen – uzupełni tą formację.

Na otwarcie trzeciego dnia draftu Cardinals wybrali wielkiego WR Hakeema Butlera, który nieoczekiwanie spadł aż tak nisko. Kolejne wybory to SF z historią kontuzji, kolejny WR (chyba dobry), trzeci C do składu (kolejny draft z C), T na ławkę, pass rusher i TE.

Poniżej pełna lista wybów Cardinals w tegorocznym drafcie:

  • Runda1 #1 Kyler Murray QB Oklahoma
  • Runda2 #33 Byron Murphy CB Washington
  • Runda2 #62 Andy Isabella WR Massachusetts
  • Runda3 #65 Zachary Allen DL Boston College
  • Runda4 #103 Hakeem Butler WR Iowa State
  • Runda5 #139 Deionte Thompson S Alabama
  • Runda6 #174 Keesean Johnson WR Fresno State
  • Runda6 #179 Lamont Gaillard C Georgia
  • Runda7 #248 Joshua Miles T Morgan State
  • Runda7 #249 Michael Dogbe DE/OLB Temple
  • Runda7 #254 Caleb Wilson TE UCLA

Nie jest to draft o jakim marzyłem, ale mówi się trudno i żyje i kibicuje dalej. Wzięliśmy, niepotrzebnego moim zdaniem QB, nie wzmocniliśmy OL, dodaliśmy głębi DL, wzmocniliśmy formację defensive backów i korpus WR.


Reklamy

Pociąg się rozpędza

Po nie najlepszym początku sezonu (było w pewnym momencie 3-5) ekipa Saint Louis Cardinals wyraźnie złapała rytm wygrywając 12 z ostatnich 16 spotkań i z bilansem 15-9 prowadzą w całej National League. Owszem ostatnio dużo grali u siebie, ale ten atut trzeba umieć wykorzystać. Nie wszystko wygląda jeszcze dobrze, ale w obecnej formie druzyna powinna notować kolejne wygrane (oczywiście w MLB nie da się wygrać wszystkich spotkań). Zapraszam na krótkie podsumowanie ostatnich 3 tygodni.

Rotacja

Tu jest najwięcej do poprawy. Starterzy grają stosunkowo krótko (średnio nieco ponad 5 inningów na start), nie notują z tego powodu tzw. quality starts (minmum 6 inningów i maksymalnie 3ER). Statystycznie z ERA 4,80 rotacja zajmuje 21. miejsce w całej lidze. Najlepiej wygląda Adam Wainwright, który jako jedyny ze starterów zawsze dociągnął do 6 inningu. Ma też najlepszą ERA – 3.97. Słabo radzą sobie młodzi Flaherty i Hudson – muszą w końcu znaleźć właściwy rytm. Miles Mikolas w swoim ostatnim meczu rzucał 8 inningów z 2ER i to jest promyk nadziei, że wchodzi w poziom z zeszłego roku. Póki co jego ERA 4,97 delikatnie mówiąc nie powala.

Bullpen

To z kolei rewelacja sezonu. Z ERA 3,36 plasuje się na 4. miejscu w całej lidze. John Brebbia w 15 inningów pozwolił na 1ER, John Gant na 2ER (dwa pojedyncze home runy) w 17, a Dominic Leone też 2ER w 11. . Do tego Jordan Hicks, który ma 7 udanych obron na 8 okazji z ERA 2,61. Rytm znajduje Tyler Webb, nieźle grają Ryan Helsley i Giovanny Gallegos. Łyżką dziegciu w tej beczce miodu jest Andrew Miller – 13 występów 9,1I ERA 6,75 WHIP 2,04 (gorszy mają tylko Dakota Hudson i zesłany do niższych lig Alex Reyes). Gdy widzę Millera na górce zaczynam się niepokoić.

Postawa Ganta mnie nie dziwi, w Out of Park Baseball’19 był jednym moich najbardziej niezawodnych relieverów (tak wiem, że to tylko gra komputerowa), Brebbia wyrasta na rewelację młodego jeszcze sezonu sezonu (przypominam, że w 2014 roku grał w amatorskich ligach, bo nikt go nie chciał mieć swoim systemie małoligowym i świetnie, że ktoś w St. Louis zauważył jego potencjał), a Hicksowi święcę jeszcze osobny akapit.

Ofensywa

Podobnie jak bullpen wygląda świetnie – 3. miejsce w średniej odbić i 5. miejsce w OBP (on base procentage – procent wycieczek z kijem jaki kończy się walkiem lub odbiciem), 7. miejsce w ilości home runów i 3. w ilości zdobytych runów, dodatkowo 7. miejsce w ukradzionych bazach. Formacja jest mocna jako całość. Najlepszą średnią odbić mają Jose Matinez .344 i Paul DeJong .343. Martinez z racji małej ilości prób z kijem nie jest klasyfikowany w ligowym TOP, ale DeJong już tak i jest 10. w tej kategorii. W OBP 18. jest Kolten Wong (11. wśród wygenerowanych walków), pod względem home runów na 6. miejscu są Marcell Ozuna i Paul Goldshmidt, odpowiednio 7. i 17. w klasyfikacji RBI. Cardinals są 8. najrzadziej strikeoutowaną drużyna (i to mimo słabego początku, kiedy co mecz była dwucyfrowa liczba strikeoutów). Formę po słabym początku sezonu znaleźli Dexter Fowler (AVG .310 – najwyższa w karierze) i Yadier Molina. Poza Mattem Carpenterem i Harrisonem Bader wszyscy z minimum 40 akcjami z kijem mają AVG ponad .250. Zresztą obaj wkrótce też znajdą swój rytm i Cardinals będą jeszcze groźniejsi.

Jordan Hicks

To jest osobny przypadek na osobny akapit. Ostatnio na Twitterze zażartowałem, że brakuje mu tylko 640 udanych obron, żeby doginić legendarnego Mariano Riverę. To był błąd z tego względu, że Hicks zanotował wczoraj swoją 13. obronę w karierze, więc brakuje mu 639 udanych save’ów. Czy faktycznie jest to możliwe? Jordan skończy w tym roku 23 lata, przed nim kilkanaście sezonów grania. Jeśli ominą go kontuzje… Jest swego rodzaju ewenementem, wybrany w drafcie w 2015 roku. w niższych ligach nie wyszedł poza poziom A, po świetnym Spring Training 2018 dołączył do drużyny MLB i w drugim sezonie został closerem. Znajdźcie mi drugiego takiego. Arsenał rzutów? Fastball ponad 100mph, z racji że jest to 2-sheam (z dwóch palców), ma tendencję sinkerową (opadanie z odchyleniem w prawo), zabójczy slider i off-speed, który wymaga poprawy, ale jest i w 2020 będzie groźniejszy. Dobicie do 652 udanych obron w karierze wymagałoby średnio 50 takich udanych występów w 13 lat. Zaryzykuję stwierdzenie, że o okazje może być najtrudniej (choć czasami wystarczy jeden out do otrzymania save’a). Rivera closerem został w wieku 28 lat (5 lat później niż Hicks) i rzucał do 44 roku życia (dla Hicksa 39 lat to jeszcze 16 sezonów). Może i za wcześnie, żeby o tym mówić i pisać, ale Hicks ma papiery, żeby rozprawić się z rekordem Mariano Rivery.

O czym jeszcze warto wspomnieć?

  • Carlos Martinez w tym sezonie nie wróci do rotacji. Gdzieś w maju ma się pojawić bullpen. Biorąc pod uwagę aktualne problemy starterów nie jest to dobra wiadomość. Niemniej kolejny dobry reliever to dobra wiadomość.
  • Michael Wacha trafił na 10-dniową listę kontuzjowanych, ale powinien wrócić w przyszłym tygodniu.
  • Tyler O’Neill powinien wrócić z listy kontuzjowanych dzisiaj. Yairo Munoz zapewne wróci do triple-A, a Mike Schildt będzie miał ból głowy zestawiając outfield (Ozuna, Fowler i Jose Martinez grają świetne, Bader to dobry obrońca z chwilowymi problemami w ataku, a O’Neill grał mało ale dobrze).
  • Pod koniec kwietnia do składu powinien wrócić Luke Gregerson. Do Memphis (triple-A) można zesłać Gallegosa lub Helsley’a), niemniej fanem Gregersena po jego ostatnim sezonie nie jestem. Oby odbudował się jak Dominic Leone.
  • Mike Mayers jest na 10-dniowej liście kontuzjowanych, ale wróci najwcześniej w lipcu, po przerwie na Mecz Gwiazd.

Cardinals mają dziś (25.04) wolne, następnie podejmują Cincinatti Reds (3 mecze), jadą do Waszyngtonu na 4 mecze i do Chicago na 3, potem wracają do St. Louis by podejmować Philadelphia Phillies (3 mecze) i Pittsburgh Pirates (4 mecze). Kolejne wolne po Pirates, czyli 13.05.

Na kolejny wpis nie będziecie czekać 3 tygodni (przynajmniej taką mam nadzieję). Wciąż też pracuję nad „abc baseballu”, chcę opublikować wszystkie wpisy jednocześnie (a materiału jest na tyle dużo, że nie wiem czy z tego oprócz „abc” nie wyjdzie „xyz”), więc proszę o trochę cierpliwości.

Zapowiedź draftu.

W dniach 25-27. kwietnia odbędzie się NFL Draft 2019. Arizona Cardinals wybierają z numerem #1, w sumie mają 10 wyborów, te dodatkowe w rundach 6. i 7. Jakie mają potrzeby i kogo wybiorą? To postaram się przybliżyć w dzisiejszym wpisie.

Zwyczajowo z #1 wybiera się rozgrywających, ofensywnych tackli lub pass rusherów. Cardinals z tego trendu się nie powinni wyłamać. Mimo wielu plotek, że zgarną QB z Oklahomy Kylera Murray’a, nie wierzę w nie i typuję kogoś z trójki Quinnen Williams, Nick Bosa, Josh Allen. Te kwestie wyjaśnię w dalszej części.

Palące potrzeby

Linia ofensywna – czyli szpital na perypetiach, poza centrem Masonem Cole’m każdy pozostały zawodnik ma mniejszą (Shipley, Sweezy) lub większą (Pugh, Gilbert, Humphries) historię kontuzji. Poza tym klasa tych zawodników też pozostawia co nieco do życzenia. Do uzupełnienia w kolejne dni, żaden z zawodników przystępujących do draftu nie jest wart pierwszego wyboru.

WR – Larry Fitzgerald, Christian Kirk to dwóch pewniaków i przepaść. Poszukiwany będzie wysoki i silny zawodnik w drugim lub trzecim dniu draftu (mój faworyt z #33 N’Keal Harry). Z #1 nie wybiera się zawodników na tą pozycję.

TE – jeszcze większa dziura; Ricky Seals-Jones, który nie umie blokować, coraz słabszy Charles Clay i grupa anonimów. Draft bogaty w talent, ale na pewno nie na wybór z #1.

DL – niby pozycja nie jest źle obsadzona, ale zawodnicy obecni w składzie (Peters, Phillon, Gunter, Nkemdiche) gwarantują solidność z szansą na przebłysk (Nkemdiche). Ustawienie 3-4 wymaga przynajmniej 5 wartościowych graczy (jest czterech). Wart wyboru z #1 na pewno jest Quinnen Williams, a pozycja ogólnie jest dobrze obsadzona, zwłaszcza na pierwszą rundę.

Średnie potrzeby

EDGE – Chandler Jones, Terrell Suggs i Brooke Reid to solidna paczka, jednak Suggs ma juz 37 lat, a Reid to gracz co najwyżej solidny. Trochę świeżej krwi na pewno się przyda, zwłaszcza że ciężko ominąć talenty Nicka Bosy i Josha Allena. Jak nie oni to ktoś w dalszej rundzie.

LB – Jordan Hicks (do którego nie mam przekonania) i Haason Reddick nie mają zmienników. Choć to raczej kwestia wyboru trzeciego dnia (rundy 4-7).

CB – Patrick Peterson niekwestionowany CB1 i Robert Alford solidny kandydat na CB2 (choć ma braki) i kupa szrotu na CB3. Jakiś wybór trzeciego dnia możliwy.

SF – Budda Baker i D.J. Swearinger to para dobrych starterów, ale ławka wygląda już cienko. Poszukiwania na trzeci dzień.

Brak potrzeb

RB – David Johnson, Chase Edmonds i T.J. Logan to solidna paczka. Zwłaszcza ten pierwszy będzie chciał coś udowodnić po słabszym poprzednim sezonie. Pozostali to naprawdę solidni zmiennicy i nie ma potrzeby szukać tu dodatkowych wzmocnień.

QB – dużo się gada o Murray’u, ale nowy rozgrywający nie jest potrzebny. Jest Josh Rosen, rezerwowi Brett Hundley i Charles Kanoff. Jeśli kogoś tu trzeba do kompletu to weterana na ławkę.

BPA (best player available – najlepszy dostępny zawodnik) czy największa potrzeba?

W pierwszej rundzie zawodników zwykle wybiera się według tych dwóch scenariuszy, albo łata się dziury najlepszymi dostępnymi na tych pozycjach zawodnikami, albo po prostu bierze się najlepszego dostępnego zawodnika bez względu na jego pozycję i potrzebę klubu. Jak to wygląda w przypadku Cardinals? Jeśli przyjmiemy, że za 3 największe talenty uważa się Quinnena Williamsa, Nicka Bosę i Josha Allena – to wychodzi, że każdy z tej trójki spełnia oba kryteria. Kyler Murray w rankingach kandydatów do draftu plasuje się w granicach 7.-13. miejsca. Czyli ani BPA ani największa potrzeba. Wybór Murray’a to jasny sygnał „robimy przebudowę”. Tylko po co w tej sytuacji zatrzymaliśmy Patricka Petersona i Larry’ego Fitzgeralda. Z Murray’em nic nie wygramy (z Rosenem być może też nie, ale wierzę w Josha a nie w głupiego Kylera). Wybór kogokolwiek innego niż QB to realne wzmocnienie składu, a kolejny defensywny playmaker bardzo się przyda. Williams zdominuje środek linii defensywnej, Bosa to świetny edge rusher, choć sprawdzony w 4-3 (Cardinals przypominam grają 3-4), a Josh Allen grał na uczelni jako 3-4OLB, więc teoretycznie bardziej pasuje do systemu.

Wymiana? Też możliwa – choć ja bym wziął tylko w przypadku otrzymania dwóch wyborów w tegorocznej pierwszej rundzie i 3. lub 4. w przyszłym – możliwości są zatem dwie: Raiders i Giants.

Quinnen Williams z #1 a potem zobaczymy, kto zostanie na #33. W sumie 1DL, 2 OL, 2WR, 1TE, 1 EDGE, 2LB i 1DB.

Początek taki sobie

Baseballiści St. Louis Cardinals mają za sobą 5 pierwszych spotkań w sezonie 2019. Bilans 2-3 nie powala, choć poza wygranym 9-5 meczu w Milwaukee wszystkie pozostałe były na styk i równie dobrze bilans mógłby być 5-0 jak 1-4. W dniu wczorajszym Cardinals po 11 inningach wygrali w Pittsburghu z Pirates 6-5. Zapraszam na krótkie podsumowanie ostatniego meczu oraz początku sezonu.

Wczorajszy mecz dla Cardinals rozpoczął się źle. Już w pierwszym inningu Adam Wainwright oddał pałkarzom Pirates 3 bazy za darmo, w połączeniu z sac fly i double base hit, dało to prowadzenie Pirates 3-0. W trzecim inningu gospodarze dołożyli jeszcze jeden punkt i zrobiło się 4-0. Pałkarze St. Louis kompletnie nie radzili sobie ze starterem Pittsburgha Chrisem Archerem, po 5 inningach gry mieli na koncie 2 udane odbicia i aż 8 strikeoutów (K). Jedyne co Cardinals dobrze robili, to zmusili Archera do wykonania dużej ilości narzutów, przez co już w 6. inningu Pirates musieli uruchomić swój bullpen. O ile Kyle Crick w 6. jeszcze dał radę (2K), to od 7. zaczęły się dla Pittsburgha schody. Dexter Fowler został trafiony w palucha (chyba lewej stopy – nie pamiętam), Kolten Wong poprawił to home runem i było już tylko 2-4. Następny w kolejce Harrison Bader przy próbie odbicia złamał kij, ale piłka dziwnym torem lotu spadła przed linią infielderów. Wyglądało, że będzie to popout, ale Bader pobiegł na pełnej szybkości do pierwszej i zdążył nim obrońca rzucił tam piłkę. Po błędzie obrony bazę zdobył O’Neill (a to był potencjalny double play), walk Carpentera i Cardinals zapełnili bazy bez out. Paul Goldschmidt wygenerował kolejny walk i zrobiło się 3-4. Jednak ani DeJong, ani Ozuna ani Molina nie wprowadzili już żadnego biegacza na domową bazę.

Drugą połowę 7. Cardinals zaczęli od błędu Badera, dzięki czemu Pirates mieli biegacza na 2. bazie. Potrzebowali 2 outów, żeby przepchnąć go na 3. I w tym momencie Mike Schildt trener Cardinals wyciąga rękę rywalom, zmienia dobrego w tym sezonie Dominica Leone’a na kompletnie zawodzącego Andrew Millera, kombinacja walk – trafienie pałkarza i Pirates zapełnili bazy. Na górkę wszedł Mike Mayers i zakończył inning. Jak się okazało użycie Millera w 7. miało ten wielki plus, że nie zdążył zepsuć na tyle, żeby inni nie naprawili i przy okazji nie mógł pojawić się na boisku później.

Pierwszą połowę 8. zaczał Yairo Munoz (zastępujący kontuzjowanego Fowlera) infield hitem, po wild pitch wskoczył na drugą, a Tyler O’Neill dzięki double wprowadził go do domu. I zrobiło się 4-4. Remisem Cardinals cieszyli się dosłownie chwilę, bo drugą połowę 8. od HR zaczął Colin Moran. Mayers uniknął później większych kłopotów, więc do obrony prowadzenia 5-4 przystąpił jeden z najlepszych closerów Felipe Vazquez (de facto pojawił się już na 1 out w 8.). Na dzień dobry trafił Paula DeJonga, wild pitch dał awans na drugą, a Jose Martinez dzięki double wyrównał mecz. Druga połowa 9. i cały 10. to dobra postawa miotaczy – Jordan Hicks i Steven Brault. W tym momencie obie drużyny goniły już resztkami bullpenów. Cardinals ściągnęli (moim zdaniem niepotrzebnie, wykonał dopiero 72 narzuty) Wainwrighta już w 4. gdy bazę zdobył Bader, żeby wprowadzić pinch hittera (Drew Robinson, który nie umie odbijać). Z kolei starter Pirates wytrzymał inning dłużej, a relieverzy byli często zmieniani w 7. i 8. inningu.

Jedenasty inning okazał się decydujący dla losów meczu, choć zaczęło się źle dla Cardinals. Matt Carpenter niezadowolony z decyzji sędziego z 3. bazy (choć moim zdaniem sędzia miał rację i Carp nie zatrzymał w porę machnięcia kijem) krzyknął coś w jego stronę, a sędzia główny wykluczył go za to z meczu. W tym momencie Cardinals na ławce mieli tylko rezerwowego łapacza Matta Wietersa (Carpenter gra na 3B). Goldschmidt też dał się wyoutować, po czym Brault się posypał. Najpierw dał odbić DeJongowi, następnie oddał bazy Wietersowi i Molinie. Zmiana na górce nie dała efektu – Nick Kingham wild pitchem awansował biegaczy i Cardinals po raz pierwszy w tym meczu wyszli na prowadzenie. Kolejny wild pitch Kinghama wyszedł mu na zdrowie, był to ball 4 na Munozie, ale Cardinals zamiast zapełnić bazy zeszli z boiska, bo Wieters i Molina niepotrzebnie ruszyli ze swoich baz, czego efektem był aut Wietersa, a piłka wróciła do ręki łapacza Pirates. John Gant wszedł na górkę dla Cardinals, oddał jedną bazę, ale dzięki efektownej obronie Wonga double play zakończył mecz.

Tydzień w skrócie:

  • starterzy Cardinals zaliczyli kiepskie wejście w sezon, rozegrali 23.2 I i oddali w tym czasie 16ER, tylko Michael Wacha zaliczył quality start (minimum 6 inningów i nie więcej niż 3 ER) oddając 1ER w 6 inningów,
  • bullpen natomiast nie licząc niedzielnej wpadki w Milwaukee (4ER w 2I) trzyma się dobrze w pozostałych 4 meczach 18.1 I i 2ER, każdy ER z solo HR,
  • niepokoi ogromna ilość strikeoutów w wykonaniu pałkarzy Cardinals (dwucyfrowe ilości w każdym meczu),
  • Kolten Wong jest w formie, 3HR i w każdym meczu na bazie, co druga wizyta z kijem kończy się skutecznym odbiciem (avg .500),
  • Paul Goldschmidt jest ogromnym wzmocnieniem,
  • Dexter Fowler nie przypomniał sobie jak się odbija, na szczęście generuje walki,
  • Yadier Molina zapomniał jak się odbija i do tego nie generuje walków, na szczęście jako łapacz wciąż dobrze wygląda,
  • Andrew Miller to jakaś porażka, jego slider leci tak daleko od strikezone, że pewnie nawet ja, który nigdy nie trzymał kija baseballowego w ręce zaliczyłbym bazę po jego błędach,
  • John Brebbia, Dominic Leone i John Gant są z kolei świetni
  • changeup Jordana Hicka jest szybszy od fastballa Adama Wainwrighta (91-90mph)
  • Jordan Hicks poza wpadką w 9. inningu w niedzielę w Milwaukee też wygląda świetnie, a slider wygląda kosmicznie.

Dzisiaj Cardinals mają wolny dzień, w środę znów grają z Pirates w Pittsburghu, a w czwartek zagrają pierwszy mecz u siebie w tym sezonie, podejmą San Diego Padres i zagraja z nimi 3-meczową serię, a następnie podejmą w 4 meczach Los Angeles Dodgers.

25 wspaniałych – pałkarze

W ogłoszonym składzie 25 meczowej nie ma żadnych niespodzianek. Wszyscy opisani przeze mnie miotacze są w składzie, a dzisiaj kontynuuję opis zawodników i przedstawię pałkarzy, czy jak kto woli zawodników z pola. Mimo perturbacji wpis udało się opublikować. Zapraszam do lektury.

Łapacze

Yadier Molina – nieśmiertelny Yadi, pogromca młodych talentów. Można się tak śmiać, ale faktem jest, że Molina niezmienne od 2005 roku (15. sezon) jest podstawowym łapaczem. Cardinals wybrali go w 4. rundzie draftu 2000. W latach 2009-18 w NL All-Star tylko z przerwą w 2017, zwycięzca Gold Glove 2008-15 i 2018, Platinum Glove 2011-12 i 2014-15. W zeszłym sezonie rekordowe 22 HR. Słowem Pan Łapacz. Nic dziwnego, że Cardinals bez żalu oddali Carsona Kelly, którego kilka lat szkolili na następcę Moliny i zajęli się intensywnym szkoleniem młodszego łapacza.

Matt Wieters – to chyba najlepszy zmiennik jakiego Yadi miał przez 15 lat. Karierę zaczynał w Baltimore Orioles (1. runda 2007), gdzie 4 razy był w dużynie AL All-Stars i 2 razy (20011-12) zdobywał nagrodę Gold Glove. Ostatnie 2 lata spędził w Washington Nationals. Zimą podpisał kontrakt małoligowy z Cardinals, a w Spring Training wygrał funkcję rezerwowego łapacza.

Infield

Matt Carpenter (3B) – zawodnik słynący z cierpliwości z kijem w ręku. Generuje dużo walków, ale też skutecznie odbija piłkę. Mimo, że zwykle jest pierwszym pałkarzem w kolejce, wielokrotnie bywał liderem drużyny pod względem RBI (runs batted in – czyli wprowadzone runy/punkty). Słabszy początek poprzedniego sezonu (średnia odbić poniżej 0.200) od czerwca wzrost formy, w tym seria HR w 6 kolejnych meczach, czy ponad 30 meczów z rzędu ze zdobytą bazą. Wybrany w 13. rundzie draftu 2009 przez Cardinals.

Paul DeJong (SS) – wybór z 4. rundy draftu 2015 i dopiero od tego czasu gra na pozycji short-stopa. Silny z kijem i niedoceniany obrońca. Ma zadatki na czołowego gracza na swojej pozycji. Przez niektórych ekspertów typowany na klubowego lidera w HR w 2019 roku.

Paul Goldschmidt (1B) – do tej pory mój ulubiony zawodnik spoza St. Louis. Hit transferowy ostatniej przerwy międzysezonowej. Goldschmidt jest nieprzerwanie od 2013 w drużynie NL All-Stars, czterokrotnie w karierze zdobywał nagrodę Silver Sluggera. Podobnie jak Carpenter generuje dużo walków. Jest też bardzo dobrym obrońcą. Wnosi to drużyny wszystko, czego Cardinals tak bardzo potrzebowali. Całą dotychczasową karierę związany z Arizona Diamondbacks (wybór z 8. rundy draftu 2009).

Kolten Wong (2B) – najlepszy obrońca wśród infielderów Cardinals, bardzo szybki, słabszy jako pałkarz, choć drugą część ostatniego sezonu miał pod tym względem lepszą. Trapiony kontuzjami, niezbyt poważnymi, ale opuszcza 20-30 spotkań w sezonie. Wybrany przez St. Louis w 1. rundzie draftu 2011.

Yairo Munoz (wszechstronny rezerwowy) – pochodzi z Dominikany, w 2012 roku podpisany przez Oakland Athletics jako międzynarodowy wolny agent. Do Cardinals trafił w grudniu 2017 (razem z Maxem Schrockiem) w wymianie za Stephena Piscotty. Debiut w MLB zaliczył już w St. Louis. Początki miał trudne, odbijał ze skutecznością poniżej 0.100, odesłany do niższej ligi, po czym wrócił i pokazał duże umiejętności. Sezon skończył ze średnią 0.276. Może grać na każdej pozycji infieldu, a także jako lewy i prawy zapolowy.

Drew Robinson (wszechstronny rezerwowy) – ściągnięty w ostatniej przerwie międzysezonowej z Texas Rangers (ich wybór z 4. rundy draftu 2010) w wymianie za Patricka Wisdoma. Ma 3 atuty jest dobrym obrońcą, może grać na kilku pozycjach, w tym jako zapolowy i jest leworęczny. Ta ostatnia cecha okazała się decydująca, żeby go zatrudnić i dać mu miejsce w składzie (jest jedynym leworęcznym pałkarze w rezerwie). Tylko jak dla mnie lewa ręka to żaden atut jeśli zawodnik odbija w granicach 0.200. Można było awansować Schrocka (co z tego, że miał słaby sezon w Memphis Redbirds, od Robinsona gorszy nie jest) i zostawić Wisdoma (miejscowego chłopaka, całą karierę związanego z St. Louis, do tego na pewno lepszego pałkarza). Dodam jeszcze, że Robinson wybrany w drafcie 2010 w MLB debiutował dopiero w 2017 i przez 2 lata w słabych Rangers zagrał 95 spotkań. Mam nadzieję, że to on po powrocie Jedda Gyorko wróci do ligi AAA.

Outfield

Harrison Bader (CF) – mój ulubiony zawodnik Cardinals, szybki i wiecznie uśmiechnięty zawodnik (zarażający entuzjazmem pozostałych), genialny obrońca z silnym ramieniem (wysoki współczynnik obronionych biegów). Niezły pałkarz, ale w tym elemencie wciąż ma wiele do poprawy (zwłaszcza zmniejszyć liczbę strikeoutów i zwiększyć liczbę walków), na bazie śmiertelne zagrożenie (polecam ten filmik). Myślę, że na pewno materiał na zwycięzcę Gold Glove, a może i na zawodnika All-Star. Wybrany przez Cardinals w 3. rundzie draftu 2015.

Dexter Fowler (RF) – pozyskany jako wolny agent przed rozpoczęciem sezonu 2017. Wcześniej grał w Colorado Rockies (4. runda draftu 2004) i Chicago Cubs. Dobry obrońca i biegacz. Słaby sezon 2018, ale tegoroczny Spring Training daje nadzieję na odbudowę w nadchodzącym sezonie. Ma kontrakt do 2022 roku z klauzulą blokowania wymian.

Marcell Ozuna (LF) – pochodzi z Dominikany. Ściągnięty z Miami Marlins (podpisany przez nich jako wolny agent amator w 2008 roku) za 4 talenty z systemu Cardinals (Daniel Castano, Zac Gallen, Magnerius Sierra i Sandy Alcantara – żadnego mi jakoś nie żal) po przełomowym dla gracza (37HR i 124 RBI) sezonie 2017. Rok 2018 był trochę słabszy, ale zawodnik zmagał się też z problemami z ramieniem. W tym sezonie ma być lepiej (choć ramię nadal stanowi znak zapytania). Ozuna gra na ostatnim roku kontraktu i dobra postawą jest w stanie wywalczyć sobie tłusty kontrakt na kolejne lata.

Jose Martinez (RF) – w razie potrzeby może grać jako RF i 1B. Pochodzi z Wenezueli, jego ojciec także był zawodnikiem MLB (Carlos Martinez gracz Chicago White Sox i Cleveland Indians w latach 1988-95). Jose w 2006 jako wolny agent amator podpisał kontrakt z Chicago White Sox, tam podobnie jak w systemie Atlanta Braves nie przebił się. W 2015 roku podpisał kontrakt z Kansas City Chiefs, w 2015 roku bił rekordy w Pacific Coast League (liga AAA – najwyższy poziom małych lig). W 2016 roku znalazł się w szerokim 40-osobowym składzie, jednak potrzeba miejsca (dla Whita Merrifielda) zmusiła trenerów Chiefs do przeznaczenia do przydziału, co skończyło się wymianą z St. Louis (za gotówkę). W Cardinals Jose Martinez wreszcie zadebiutował w MLB. Zawodnik od dwóch lat odbija ze skutecznością ponad 0.300, jednak jest słabym obrońcą, co sprawia trenerom trudności w znalezieniu dla niego pozycji. Sporo mówiło się o wymianie Martineza do drużyny AL, gdzie mógłby grać jako design hitter (w National League, gdzie grają Cardinals miotacze także są zmuszeni grać jako pałkarze, w American League takiego obowiązku nie ma i tam istnieje pozycja design hittera, zawodnika który cały mecz jest 9. pałkarzem zamiast miotacza, w NL w końcówkach spotkań w miejsce miotaczy do kija idą rezerwowi jako pinch hitterzy), co z kolei wymusza wprowadzanie kolejnych relieverów do gry), jednak albo nie było chętnych, albo dawali za mało. Tak więc Jose został w St. Louis, na pewno da sporo jako pinch hitter. Zimą pracował nad grą defensywną, żeby podnieść swoją wartość jako gracz z pola.

Tyler O’Neill (LF) – ale może grać na każdej pozycji na zapolu. Do Cardinals trafił w lipcu 2017 roku. St Louis oddali do Seattle Mariners niechcianego miotacza Marco Gonzalesa (o ile w Cardinals grał słabo, o tyle w Seattle odżył) i zyskali 7. ówczesny talent z sytemu Mariners właśnie O’Neilla (3. runda draftu 2013). Tyler ma potencjał by być czołowym pałkarzem ligi, musi jednak popracować nad cierpliwością z kijem (zmniejszyć ilość strikeoutów i zwiększyć ilość walków). Siłę ma, szybkość dobra, umiejętności defensywne też dobre. W Spring Training 5 HR, co skłoniło trenerów do rezygnacji z ósmego relievera. Dobry sezon w wykonaniu O’Neilla może skłonoć działaczy Cardinals do rozstania z drogim Ozuną i postawienia na tańszego przez jeszcze kilka lat Tylera.

Na liście kontuzjowanych – bez opcji małoligowych

Jedd Gyorko (3B) – choć zagra też na 1B i 2B. Wybrany przez San Diego Padres w 2. rundzie draftu 2010, w grudniu 2015 wymieniony za Jona Jay. Gyorko to solidny pałkarz, choć bez wielkiego błysku. Najlepsze statystyki przy kiju notował w ostatnich dwóch latach (ponad 0.260), a w 2016 zaliczył 30HR. Niezły obrońca i niewątpliwie cenny zawodnik w składzie.

Poznaliście zatem wszystkich zawodników, którzy rozpoczną sezon i tych, którzy do składu wskoczą po wyleczeniu kontuzji. Na koniec krótkie informacje i prognozy odnośnie stanu zdrowia: Matt Carpenter zmaga się z bólami grzbietu, ale na mecz otwarcia powinien być gotowy. Jedd Gyorko powinien wrócić do gry na początku kwietnia, Luke Gregorson prawdopodobnie w kwietniu, a Carlos Martinez najwcześniej w maju. Nie jest znany przypuszczalny termin powrotu Bretta Cecila.

W trakcie sezonu będę wrzucał wpisy, na pewno nie będą to codzienne opisy meczów, jest szansa, że będzie o meczach, które oglądałem i na pewno coś krótkiego o pozostałych meczach STL plus inne ciekawostki.

25 wspaniałych – miotacze

W najbliższy czwartek meczem w Milwaukee St. Louis Cardinals rozpocznął kolejny sezon MLB. Oczekiwania w stanie Missouri są zawsze duże, a po transferze Paula Goldschmidta brak awansu do playoff po raz czwarty z rzędu będzie uznany nawet nie za porażkę a za klęskę (najdłuższa nieobecność Cardinals w playoff to lata 1988-1995). Drużyna dysponuje mocnym składem, ale konkurencja też nie śpi. Dzisiejszy wpis zaczynam od ostatnich wiadomości z St. Louis a następnie pierwsza część meczowej 25 wspaniałych (choć nie wszyscy zasługują na ten tytuł) – dzisiaj miotacze. Oficjalnie ten skład nie został jeszcze ogłoszony, ale wątpliwości są tylko w przypadku jednego zawodnika. Jeśli nastąpi zmiana wpis zostanie poprawiony. Co ciekawe bullpen składa się w tej chwili tylko z jednego leworęcznego gracza – większość pozostałych relieverów dobrze sobie radzi z leworęcznymi pałkarzami. Do tego pierwszy raz odkąd śledzę Cardinals bullpen to 7 a nie jak do tej pory 8 miotaczy.

Jak pisałem wcześniej St Louis musieli kogoś zwolnić (przeznaczyć do przydziału – własne tłumaczenie design for assignment – klub odrzuca zawodnika, ten znajduje się na liście odrzuconych – waivers – jeśli przez 3 dni żadna drużyna go nie przejmie może zostać przydzielony -assigned- do drużyny małoligowej), by znaleźć miejsce dla drugiego łapacza. Dość nieoczekiwanie padło na przewidywanego do gry Chasena Shreve’a (choć dla mnie nie jest to zawodnik na skład meczowy), ruch wykonano już 22.03, więc niewykluczone, że dziś wieczorem trafi do Memphis (o ile inna druzyna MLB go nie przygarnie w ostatniej chwili). Natomiast zmiennikiem Moliny zgodnie z oczekiwaniami został Matt Wieters. Ogłoszono też, że na 10-dniowej liście kontuzjowanych sezon rozpoczną Carlos Martinez, Brett Cecil, Luke Gregorsen i Justin Williams. Przechodzę więc do składu meczowego Cardinals. O ewentualne niezrozumiałe pojęcia proszę pytać w komentarzach – wyjaśnię.

Starterzy

Miles Mikolas – to chyba jedna z ciekawszych historii baseballowych. Reliever w San Diego w latach 2012-13, następnie 10 startów w barwach Rangers w 2014 (bilans 2-5 ERA 6.44) i wyjazd do Japonii. Powrót do MLB w 2018 (dwuletni kontrakt z St. Louis) i fantastyczny sezon – bilans 18-4, ERA 2.83, wybrany do meczu gwiazd. W nagrodę przedłużono z nim kontrakt o 4 lata. Co charakteryzuje wąsacza? Wysoki współczynnik K/BB – 146/29 w zeszłym roku. Ciekawostka statystyczna w latach 2012-14 w 101.1 I zaliczył 34BB, a więc 5 więcej niż w 200.2 I w 2018. Jak widać w Japonii też można poprawić umiejętności.

Adam Wainwright („Waino”) – weteran i przywódca. Oryginalnie wybrany w drafcie 2000 przez Atlanta Braves, w grudniu 2003 część wymiany uznawanej za niezwykle korzystną dla St. Louis: Cardinals oddali do Atlanty J.D. Crew i Eli Marrero a otrzymali Jasona Marquis, Ray’a Kinga i właśnie Waino. Mimo wieku Wainwright i fastballa do 92mph jest wciąż efektywny. Jego firmowym narzutem jest curve ball rzucany ze zmienną prędkością 65-75mph. To właśnie ta zmienność utrudnia życie pałkarzom. Waino pełni też ważną funkcję w szatni, dziennikarze określają go nawet samcem alfa szatni Cardinals.

Michael Wacha – wybrany przez Cardinals w 1. rundzie draftu 2012, już w 2013 roku wskoczył do rotacji. W tym roku też w pamiętnym debiucie w playoffowym zabrakło mu jednego outu do zaliczenia no-hitter. Po słabszych sezonach 2016-17, nastąpił znaczący wzrost formy w 2018 (połączony ze skutecznym użyciem wysokiego fastballa), jednak kontuzja wykluczyła go z gry. W 2019 na pewno chce utrwalić status dobrego miotacza.

Jack Flaherty – wybrany przez Cardinals w 1. rundzie w 2014 roku. Kiepski debiut w 2017 roku – ERA 6.33 w 6 meczach. Z niepokojem czekałem na jego występy w 2018, a tu duża niespodzianka. Pewny zawodnik z dobrym sliderem. Dużo strikeoutów, ERA 3.34 i długo kandydat do tytułu debiutanta roku. Na górce sprawia wrażenie flegmatyka, jakby mecz toczył się gdzieś obok niego. W 2019 roku musi ugruntować swoją pozycję.

Dakota Hudson – wybór z 1. rundy draftu 2016 i aktualny prospect nr 4 w systemie Cardinals. Do rotacji wskoczył z powodu kontuzji Carlosa Martineza. Znakomity Spring Training (wygrał rywalizację z Gantem), zakończony 12 ininngami bez utraty punktów. Dysponuje szerokim arsenałem narzutów, znakomity sinker, dobry slider, jeśli dobrze widziałem to od czasu do czasu pojawia się też changeup i curve ball. Generuje dużo odbić po ziemi, co z kolei daje sporo double plays. W 2018 roku jako reliever pokazał dużą umiejętność uciekania z problemów (pełnych baz). ERA 2.63 i zero HR w 27.1 I sprawia, że oczekiwania są duże. Jeśli zagra cały sezon może powalczyć o tytuł debiutanta roku.

Relieverzy

John Brebbia – kolejna ciekawa historia w Cardinals. Wybrany w drafcie 2011 przez New York Yankees (30. runda), zwolniony w 2013, lata 2014-15 poza baseballem, jesienią 2015 podpisany przez Arizona Diamondbacks i przejęty przez Cardinals miesiąc później. W 2017 zadebiutował w MLB i jak do tej pory kombinacja fastball-slider daje niezłe efekty. W 2 sezony 95 występów 102.1 I z ERA 2.81 111K przy 27BB. Ciekawostka – Brebbia goli się pierwszego dnia Spring Training po czym cały sezon zapuszcza brodę.

John Gant – zwiedził trochę klubów, ale w MLB występował tylko jako gracz St. Louis. Wybrany w drafcie 2011 przez New York Mets (21. runda) w 2015 oddany w wymianie do Atlanta Braves, w grudniu 2016 pozyskany przez Cardinals (z Chrisem Ellisem i Luke’m Dykstra). W latach 2017-18 wykorzystywany jako reliever i z konieczności starter. 2017 rok taki sobie, w 2018 znaczny postęp. Z pierwszych 31 prób z kijem zero odbić, w 32. próbie HR, w kolejnym meczu znowu HR. Różne źródła różnie podają, ale wbrew temu co pisałem wcześniej nie ma już opcji małoligowych. Osobiście wolę Ganta jako relievera (głównie z racji swoich doświadczeń z OOTP).

Jordan Hicks – draft 2015, wybór Cardinals z rundy dodatkowej. Kolejna ciekawa historia, w niższych ligach grał na poziomie lig A (są A-,A i A+), świetny Spring Training 2018, awans do MLB i dewastujący fastball ponad 100mph (rekord 105mph) oraz rzadko używany ale zabójczy slider. Jeden z potencjalnych closerów w 2019.

Dominic Leone – kolejny „turysta” w składzie. Wybrany przez Seattle Mariners w 16. rundzie draftu 2012, w czerwcu 2105 w wyniku wymiany trafił do Arizona Diamondabacks, we wrześniu 2016 podebrany przez Toronto Blue Jays z listy niechcianych, w styczniu 2018 wraz z Connerem Greene’m przeszedł do Cardinals za Randalla Grichuka. Bardzo dobry sezon 2017 w Toronto, duża część 2018 roku stracona z powodu kontuzji. 2019 ma być sezonem odbudowy; Spring Training był udany.

Mike Mayers – wybrany w 3. rundzie draftu 2013 przez Cardinals. Gdyby to ode mnie zależało nie byłoby go tutaj, ale ze względu na brak opcji w kontrakcie jest (przynajmniej na razie, jakaś wymiana lub przeznaczenie do przydziału jest w każdej chwili możliwe). Fatalny debiut w MLB w 2016 roku 6ER przy w 1.1I jako starter, krótkie epizody w 2017 i regularny reliever w 2018 (ERA 4.70 w 51.2I). Dołożył do arsenału curve ball. W 2019 albo przełom, albo poszukiwanie nowego pracodawcy.

Andrew Miller – jedyny nowy nabytek i jednocześnie jedyny leworęczny miotacz w bullpen. Pozyskany jako wolny agent, wcześniej z powodzeniem zwiedził kawałek ligi – grał w Detroit Tigers (1. runda draftu 2006), Florida (Miami) Marlins, Boston Red Sox, Baltimore Orioles, New York Yankees i ostatnio Cleveland Indians. Ostatni sezon słabszy głównie z powodu kontuzji, mam nadzieję, że dla cierpiących na brak leworęcznych miotaczy St. Louis Cardinalsbędzie wielkim wzmocnieniem i nawiążę do dyspozycji chociażby z roku 2017.

Alex Reyes – od 4 lat prospect numer 1 w systemie Cardinals. Gdyby nie kontuzje już dawno wyszedłby z tej kategorii, miejmy nadzieję, że wszystko co najgorsze już za nim. Fastball do 98mph, dobry slider i changeup to narzuty pochodzącego z Dominikany gracza, którego Cardinals podpisali jako wolnego agenta amatora w grudniu 2012. Alex debiutował już w 2016 roku, kiedy to zagrał w 12 meczach, w tym w 5 jako starter – w sumie 46I ERA 1.57. Rok 2017 był cały stracony, w 2108 roku raz wyszedł jako starter, zagrał 4I (0R) i dzień później znowu trafił (do końca sezonu) na listę kontuzjowanych. To chyba najbardziej wyczekiwany powrót do drużyny. Ma być prowadzony oszczędnie, stąd miejsce w bullpen.

Lista kontuzjowanych – gracze bez opcji małoligowych

Carlos Martinez (C-Mart) – mój ulubiony miotacz, z racji lekkości z jaką wychodzi z tarapatów, w które sam siebie wpędza. C-Mart w 2009 roku podpisał kontrakt jako międzynarodowy wolny agent w 2009 z Boston Red Sox, jednak liga MLB ze względu na wątpliwą metrykę zawodnika (data urodzenia i podejrzenie o inne nazwisko) anulowała ten kontrakt i zawiesiła gracza na rok. Ostatecznie okazało się, że zarzuty były fałszywe a gracza przygarnęli St. Louis Cardinals. W latach 2015-17 był pewnym starterem, rok 2018 także rozpoczął w tej roli, jednak ograniczały go kontuzje. Latem mając do wyboru wysłanie go niższych lig lub powierzenie roli relievera Cardinals zdecydowali się na to drugie i z czasem mianowali C-Marta closerem. Na rok 2019 przewidziany jest jako starter, jeśli jednak problemy z ramieniem uniemożliwia mu dłuższe występy może znów wrócić do bullpen. Pensja Martineza (51mln/5lat) to raczej pensja startera niż relievera (choć closerzy mogą tyle zarabiać), więc wszystkim zależy, żeby C-Mart jednak był regularnym starterem. Nie zdziwię się jednak, jeśli w związku z bogactwem wśród młodych miotaczy Martinez zostanie gdzieś sprzedany (zapewne po sezonie).

Brett Cecil – tego gościa bym z kolei chętnie pogonił. Leworęczny miotacz, wolny agent z 2017 roku (wcześniej całą karierę związany z Toronto Blue Jays) miał wzmocnić leworęczną część bullpenu. Faktycznie druga część roku 2017 była dobra (o pierwszej napiszę tyle, że zacząłem go nazywać „Cyckiem”). 2018 rok to kontuzje i słaba forma. 2019 rok zaczyna na liście kontuzjowanych, wiadomo że jest w słabej formie fizycznej, schudł ponad 10kg. Szczerze im później wróci tym lepiej, kontrakt obowiązuje go do 2021 roku i ma opcję odmowy wymiany (gdyby znalazł się naiwny, lub Cardinals dali radę go opchnąć).

Luke Gregorson – pierwotnie wybrany przez St. Louis w 28. rundzie draftu 2006, w 2009 oddany w wymianie do San Diego Padres, po sezonie 2013 wymieniony do Oakland Athletics, następnie jako wolny agent trafiał kolejno do Houston Astros i St. Louis. Świetne statystyki w latach 2009-16, słabszy 2017 i fatalny okraszony kontuzjami 2018. Kontrakt ma do 2021, na szczęście w przeciwieństwie do Cecila nie może zablokować wymiany, choć sprzedać go będzie trudno. Jeśli wróci do zdrowia i formy będzie super, jeśli nie… strach myśleć.

Jutro, a najpóźniej w czwartek wrzucę opisy pałkarzy. Ten wpis zajmuje już dużo miejsca.

Ostatni tydzień Spring Training

Zawodnicy ligi MLB rozpoczęli ostatni tydzień Spring Training, czyli spotkań przedsezonowych. Jak w każdej dyscyplinie takie mecze poza budowaniem formy służą także przeglądowi kadr (w Spring Training kadra każdego zespołu może liczyć 60 zawodników, w sezonie regularnym 40 stanowi szeroki skład, a kadra meczowa to 25 zawodników). St. Louis Cardinals nie zachwycają wynikami, ale one nie są najważniejsze. W dzisiejszym wpisie opowiem co wiadomo o Cardinals po 3 tygodniach Spring Training.

Starting Rotation

Carlos Martinez sezon rozpocznie na liście kontuzjowanych, do gry wejdzie później i w zależności od stanu jego ramienia, albo wróci do rotacji starterów, albo jak w zeszłym sezonie trafi do bullpen. Na pewno (o ile nie dozna kontuzji) w meczu inauguracyjnym wystąpi Miles Mikolas. Poza nim pewniakami w rotacji są Jake Flaherty, Michael Wacha i Adam Wainwright. O piąte miejsce walczą John Gant i Dakota Hudson. Wbrew temu co twierdzi Patrick Pickell z mbl.com.pl John Gant ma jeszcze opcję niższych lig (ostatni rok), więc nie trzeba na siłę go upychać w 25-osobowym składzie. Niemniej jeśli przegra rywalizację z Hudsonem to zapewne trafi do bullpen. Hudson w przypadku przegranej zapewne rozpocznie sezon w lidze AAA. Kto na tą chwilę jest faworytem? Trudno powiedzieć, obaj graja dobrze. Hudson ma ze sobą znakomity mecz z Phillies (wczorajszy, oglądałem), gdzie w 5 inningów miał 0R, 4H, 1BB i 8K, znakomicie radząc sobie w sytuacji 3on 1 out (dwa strikeouty z rzędu) i w późniejszym inningu – biegacz na trzeciej przy 1out. Gant ma tendencję do przedłużania inningów, co stanowi jego największy problem, Hudson świetnie radzi sobie w trudnych sytuacjach (co pokazał już w zeszłym roku), a to też argument za wstawieniem go do bullpen. Moim zdaniem: Hudson do rotacji, Gant do bullpen jako long/mid reliever/emergency starter.

Bullpen

W St. Louis zwykli mieć 8 relieverów w bullpen i na początku sezonu raczej nie zanosi się na zmiany (Cardinals w ciągu pierwszych 15 dni sezonu grają 13 spotkań). Należy spodziewać się 3 leworęcznych zawodników, Andrew Miller, Chasen Shreve i Brett Cecil nie mają opcji. Cecil ropzocznie sezon na liście kontuzjowanych, więc do składu wskoczy zapewne Tyler Webb. Z innych opcji są Genesis Cabrera i Austin Gomber. Cabrera jest prospektem po mało imponującym występach w Spring Training i już odesłanym do Memphis Redbirds (drużyna AAA Cardinals), z kolei Gomber zawsze może się przydać jako starter (jak w zeszłym roku) i prawdopodobnie zacznie sezon jako starter w Memphis. Bullpen zostanie uzupełniony przez 5 praworęcznych miotaczy. Na pewno będzie wśród nich pozbawiony opcji Dominic Leone (Luke Gregorsen także nie ma opcji, ale on najprawdopodobniej zacznie sezon na liście kontuzjowanych), a poza tym (wg stopnia mojej pewności) Jordan Hicks, John Brebbia, Alex Reyes i John Gant/Mike Mayers (jeśli Gant będzie w rotacji).

Outfield

Zapole Cardinals to bardzo ciekawa na swój sposób grupa. Marcell Ozuna – slugger po kontuzji (lub nie do końca wyleczona) ramienia, Dexter Fowler zarabiający krocie bezużyteczny w 2018 roku zawodnik w ofensywie, Harrison Bader – genialny defensor z potencjałem ofensywnym do rozwinięcia, Jose Martinez świetny pałkarz kiepski obrońca i Tyler O’Neill młody slugger niezły obrońca. W tej grupie Fowler i Ozuna nie mają opcji, Bader ma być starterem na środku. Martineza Cardinals chętnie by oddali, ale chętnych brak. Do Memphis trafi zatem O’Neill (Cardinals zatrzymają jednego rezerwowego zapolowego).

Infield

Tu sytuacja akurat jest prosta. Paul Goldschmidt na pierwszej bazie, Kolten Wong na drugiej, Matt Carpenter na trzeciej i Paul DeJong jako shortstop. W normalnych warunkach w odwodzie Jedd Gyorko (brak opcji) i leworęczny (poza uniwersalnością to jego jedyny atut) Drew Robinson. Jednak Gyorko rozpocznie sezon na liście kontuzjowanych, więc w składzie meczowym zobaczymy Yairo Munoza.

Łapacze

Nieśmiertelny Yadi Molina nie ma zmiennika. Cardinals będą musieli zwolnić 1 miejsce w 40-osobowym składzie, żeby umieścić tam drugiego łapacza. O to miejsce walczą Matt Wieters i Francisco Pena. Faworytem jest Wieters

Na dzisiaj to wszystko. Gdy będzie znany skład na rozpoczęcie sezonu postaram się przybliżyć sylwetki wszystkich zawodników.